Niech żyje teatr, niech żyją artyści!

Dzisiaj nie będzie politycznie, chociaż w Krakowie wszyscy są oburzeni atakami na Wałęsę. Takie określenia, jak "podłość", "wstyd" i "żenada" są najłagodniejsze. Ja też się z nimi zgadzam, czemu dałem dzisiaj wyraz w TVN 24.

Kraków godnie celebruje jubileusze. W ubiegły piątek i sobotę obchodziliśmy 50-lecie Teatru STU. Pamiętam, był 20 luty 1966 roku, godziny popołudniowe. Rynek Główny 8, pokój na pierwszym piętrze z widokiem ko kościół św. Wojciecha. Krzysztof Jasiński skrzyknął kolegów ze szkoły teatralnej i oznajmił, że zakładamy teatr. Obecni byli między innymi: Pszoniak, Trela, Franaszek, Łukaszewicz, Szydłowski, wójcik, Fedorowicz. Celem było wejście w orbitę studenckich teatrów w kraju. Został on zrealizowany, bo wkrótce zaczęliśmy wygrywać krajowe i zagraniczne festiwale. Największe sukcesy odnosił "Pamiętnik wariata" Gogola, w reżyserii Janka Łukowskiego, z Trelą i Franaszkiem. Jasiński zdawał sobie sprawę, że gdy zostaniemy zawodowcami, to nasze drogi się rozejdą. Dlatego założył studio aktorskie, gdzie uczyliśmy podstaw rzemiosła studentów z innych kierunków. Wśród nich był Jerzy Stuhr i Włodzimierz Staniewski, późniejszy założyciel Teatru Gardzienice. I powstał autorski teatr Krzysztofa Jasińskiego, a takie spektakle, jak "Spadanie", "Exodus" czy "Szalona lokomotywa weszły na stałe do historii polskiego i światowego teatru.

Tym tekstem chciałbym zwrócić uwagę na artystę - człowieka, który przez 50 lat prowadził stworzoną przez siebie scenę. Chciałbym też podziękować, za to, że zaraził nas swoją pasją i zawodowymi umiejętnościami artysty, ale i managera. Wystarczy dodać, że w samym Krakowie pięciu dyrektorów teatrów to byli członkowie Teatru STU! A co dopiero w Polsce i Europie!

Jubileusz był skrojony na miarę jubilata. Ordery, odznaczenia, przemówienia, torty, premiera "Rewizora" Gogola w reżyserii Jubilata! A w sobotę koncert jazzowy, który swoją obecnością uświetnił nasz kolega Tomasz Stańko ze swoim bandem. Potem był bankiet do rana.

Ja też tam byłem, jadłem i piłem, z kolegami gwarzyłem i sponsorów chwaliłem!

Krzysiu, żyj i twórz 100 lat!
Trwa ładowanie komentarzy...